Numery archiwalne Przeglądu Lokalnego

2007 2008 2009 2010

W aktualnym wydaniu:

Poszkodowany szuka świadków wypadku

 

Głupota nieodpowiedzialnych kierowców mogła kosztować życie młodego człowieka. Skończyło się na obrażeniach ciała i jak to zazwyczaj bywa, na braku winnych

Była poniedziałkowa noc. Pan Dariusz wracał z pracy, kiedy kilkaset metrów od jego domu w Gierałtowicach zza zakrętu wyjechały dwa samochody. Ktoś wyprzedzał „na trzeciego”. Pan Dariusz przyhamował i zdążył lekko odbić w prawo, żeby uniknąć czołowego zderzenia, jednak stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w płot przy pobliskiej posesji.

- Nie straciłem przytomności, zdążyłem odpiąć pasy. Bok samochodu był tak zniszczony, że nie mogłem otworzyć drzwi. Wtedy na miejscu pojawili się już ludzie. Jeden z mężczyzn pomógł mi wyjść przez wybite boczne okno - mówi pan Dariusz.

Pomimo obrażeń ciała pan Dariusz zaraz po wyciągnięciu z samochodu zatelefonował do żony. Ta po kilku minutach zjawiła się na miejscu zdarzenia.

- W pierwszym momencie, gdy zobaczyłam męża widok był przerażający. Był cały we krwi. Szyba poraniła mu twarz. Starałam się go opatrzyć - opowiada żona.

 

Ciąg dalszy w aktualnym wydaniu PL

W czasie zabijania granica stawała się twierdzą

Żelbetonowa konstrukcja miała być odporna na ostrzał artylerii i bomby lotnicze

W drugiej połowie lat 30. czuło się nadchodzącą konfrontację niemiecko-polską. Przygotowywały się do niej obie strony. O skali tych zabiegów świadczą między innymi pozostałości fortyfikacji w rejonie Nieborowic i Pilchowic

 

Pragniemy przypomnieć kilka trochę już zapomnianych szczegółów z przedwojennej historii Pilchowic i okolicy.

W 1922 roku ustalono granicę polsko-niemiecką w rejonie Pilchowic, Nieborowic i Kuźni Nieborowskiej. W 1933 roku po stronie polskiej

 

przystąpiono do budowy

 

Śląskiego Obszaru Warownego. Były to odosobnione odcinki rejonu umocnionego na obszarze Górnego Śląska. W 1938 roku przebiegały od Przeczyc, osłaniały Chorzów i dochodziły do rzeki Gostyki. Składało się na nie 160 schronów bojowych różnego typu.

Schrony po polskiej stronie Górnego Śląska posiadały wewnątrz: magazyny amunicji i zapasów, śluzę przeciwgazową wraz z przedsionkiem oraz izbę wyposażoną w 12 prycz, przytwierdzonych do ścian w zespołach po trzy jedna nad drugą, piec węglowy, stół i krzesła. W środku schronu znajdowały się też korytarz z wnęką, umywalka lub pisuar. Strop posiadał nieobsypane – „surowe” ściany z umieszczonymi prętami, zwiniętymi w „świński ogon”. Taki sposób konstrukcji pozwalał w razie niebezpieczeństwa na rozpięcie wojskowej siatki maskującej.

W 1938 roku zaczęła w znacznym stopniu pogarszać sytuacja niemiecko-polska. Na wiosnę 1939 roku, wzdłuż granicy przecinającej uprzemysłowiony rejon Górnego Śląska, po stronie niemieckiej zaczęła powstawać

 

Pozycja Górnośląska

 

(nazewnictwo niemieckie: Oberschlesien Stellung). Niemiecka pozycja umocniona rozciągała się na długości ponad 40 km. Były to samodzielne grupy schronów oraz krótkie odcinki stałych umocnień.

Mniejsze samodzielne grupy schronów rozlokowane zostały na niecały rok przed wybuchem II wojny w Bytomiu, Bojkowie, Nieborowicach i Pilchowicach. Nie zostały jednak dokończone przed wrześniem 1939 roku. W pobliskim Bojkowie wykonano tylko podstawę pod lawetę, na której miała być umieszczona armata przeciwpancerna. Nieborowice i Pilchowice to przecież bliskie sąsiedztwo, czasem kilka metrów od ówczesnej granicy polsko-niemieckiej. Jeszcze dzisiaj, po w leśnych duktach widoczne są owe niemieckie „stellungi” , wzniesione przez stronę niemiecką przed ponad 70 laty. To pozostałości cementowo-betonowych umocnień, dostosowane do krajobrazu nieborowicko-pilchowickiego lasu. Z pewnością ów las w swej topografii wyglądał inaczej w 1939 roku...

 

 

Więcej w papierowym wydaniu PL

 

Ruszyła budowa kanalizacji w Gierałtowicach

30 sierpnia w uroczysty sposób rozpoczęto realizację projektu pn. „Budowa kanalizacji sanitarnej wraz z oczyszczalnią ścieków w gminie Gierałtowice”. Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej Sp. z o.o z siedzibą w Przyszowicach pozyskało na ten cel dofinansowanie ze środków Funduszu Spójności w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko.

 

Pierwsze wbicie łopat nastąpiło w sołectwie Gierałtowice. To właśnie tam zrealizowany zostanie pierwszy kontrakt. Prezes Zarządu PGK Tadeusz Wranik witając zebranych gości powiedział, że budowa kanalizacji wraz z oczyszczalnią ścieków to największe, pod względem zakresu jak i planowanego kosztu, przedsięwzięcie inwestycyjnym realizowane przez PGK. Planowana wartość inwestycji ponad 107 mln złotych. Wkład Unii Europejskiej na realizację projektu stanowi 55 247 292 złotych.

Pierwsze łopaty wbili m.in. prezes Wranik, starosta Nieszporek, wójt Gminy Gierałtowice Joachim Bargiel, przewodniczący Rady Gminy Piotr Szołtysek, inżynier kontraktu Jacek Pala oraz kierujący zespołem realizującym projekt Joachim Nowak.

 

Wykonawcą robót jest Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Usługowo-Handlowe „Wolimex” z siedzibą w Limanowej. Planowany termin zakończenia inwestycji to koniec 2013 roku. Więcej informacji na stronie internetowej www.kanalizacja-gieraltowice.pl.

 

 

/sisp/

 

© 2007 Przegląd Lokalny