Przeczytałem niedawno wywiad z Markiem Niedźwieckim - można rzec - legendą Programu 3 Polskiego Radia. Opowiadał o muzyce, pracy, podróżach. Stwierdził też, że po jego siwych włosach widać, że ten zawód to nie jest bułka z masłem. 
W podobnym tonie wypowiadają się również przedstawiciele innych profesji. 
Odnosząc się do tego, co robię od ponad dwudziestu lat, z przymrużeniem oka, mogę powiedzieć, że brak włosów na mojej głowie świadczy o tym, że ten zawód to również nie jest bułka z masłem. 
Włosy, czy są czy ich nie ma, i czy jest się brunetem, szatynem, czy innym blondynem, na pewno nie świadczą o tym, czy ktoś przychodzi do pracy zestresowany, czy na tak zwanym lajcie. Pewne jest natomiast to, że jak ktoś chce ponarzekać na swój los to zawsze znajdzie powód. 
Na pewno do takich osób nie należy Roland Buchała. Kiedyś strzelał bramki dla Concordii Knurów, a niedawno zaufali mu działacze ROW-u 1964 Rybnik powierzając prowadzenie drugoligowej drużyny. Odpowiedzialność spora, ale młokos w trenerskim środowisku nie zamierza narzekać. Wprost przeciwnie. Wziął byka za rogi i walczy. Z dobrymi efektami. I niewykluczone, że tuż obok nas pierwsze kroki w poważnej piłce stawia ktoś, kto mimo wkalkulowanych w zawód porażek, powie za jakiś czas, że bycie trenerem w zawodowym futbolu to bułka z masłem.