Dzisiaj jest Piątek 20 października 2017
tel. 32 332 63 77 e-mail: redakcja@przegladlokalny.eu

Dalekowzroczność popłaca...

1 lipca zaczęły obowiązywać ujednolicone dla całego kraju zasady segregacji odpadów komunalnych. Dla knurowian to jednak żadna nowość – praktykują je od czterech lat. W wielu gminach wdrożenie nowych przepisów może skutkować wyższymi opłatami za odbiór śmieci. Mieszkańcom Knurowa to nie grozi
Zmiany zostały wprowadzone rozporządzeniem Ministra Środowiska w sprawie szczegółowego sposobu selektywnego zbierania wybranych frakcji odpadów komunalnych.
Zgodnie z rozporządzeniem od trzech tygodni obowiązuje podział na następujące frakcje:
pojemnik zielony z napisem „Szkło”: odpady ze szkła w tym odpady opakowaniowe ze szkła,
pojemnik niebieski z napisem „Papier”: odpady z papieru w tym tektury, odpady opakowaniowe z papieru i odpady opakowaniowe z tektury, 
pojemnik żółty z napisem „Metale i tworzywa sztuczne”: odpady metali, w tym odpady opakowaniowe z metali, odpady tworzyw sztucznych, w tym odpady opakowaniowe tworzyw sztucznych, oraz odpady opakowaniowe wielomateriałowe,
pojemnik brązowy z napisem „Bio”: odpady ulegające biodegradacji, ze szczególnym uwzględnieniem bioodpadów.
Dla mieszkańców Knurowa to żadna nowość. Ten sposób segregacji jest tu dobrze znany i stosowany od lipca 2013 roku, czyli od początku tzw. rewolucji śmieciowej. 
W Knurowie w praktyce nic się nie zmienia, natomiast dla mieszkańców niektórych miejscowości nowe przepisy mogą przełożyć się na wyższe opłaty za odbiór śmieci. Zwłaszcza tam, gdzie do tej pory segregacja polegała na rozdzielaniu np. odpadów „suchych” i „mokrych”. Wprowadzenie bardziej skomplikowanego systemu ma wpływ na cenę, a mówiąc wprost: na jej wzrost. 
Tak najprawdopodobniej stanie się w Gliwicach, gdzie znacząca część mieszkańców nie zdecydowała się na segregowanie odpadów i w konsekwencji tego płaci wyższą stawkę w stosunku do osób segregujących (w tym mieście przyjęto płatność uzależnioną od metrażu, w większości gmin – także w Knurowie – płaci się od ilości osób w gospodarstwie domowym). Od października opłata za śmieci niesegregowane może wzrosnąć nawet o... 163 proc. – do 2 zł/m2 powierzchni mieszkania (dotyczy mieszkań do 60 m2, wraz ze wzrostem metrażu stawka maleje). W przypadku odpadów segregowanych cena również wzrośnie, choć zdecydowanie mniej – do 45 gr/ m2 (w przypadku mieszkań do 60 m2, w miarę metrażu stawka maleje). Drastyczny wzrost kwot za śmieci niesegregowane (120 zł/miesięcznie za mieszkanie 60-metrowe) ma skłonić gliwiczan do selekcji odpadów. Tłem takiej decyzji są unijne przepisy wymuszające 50-procentowy udział odpadów zbieranych selektywnie w stosunku do całkowitej ilości odpadów komunalnych (w 2016 r. poziom odzysku sięgał 23,6 proc.). 
Każda gmina stara się znaleźć złoty środek na uporanie się z odpadami komunalnymi. Z reguły „żongluje” czynnikami, które mają wpływ na cenę: zwłaszcza częstotliwość i zakres odbioru oraz zaopatrzenie w worki lub kubły (są gminy, gdzie mieszkańcy sami muszą o to zadbać i zapłacić). 
W Knurowie od dwóch lat stawki wynoszą 12,80 zł (śmieci segregowane) i 20 zł (odpady niesegregowane). Czy skoczą teraz do góry?
- Nie ma takiego niebezpieczeństwa – słyszymy uspokojenia w magistracie. – Nowy system nas nie zaskoczył, bo dla nas... nie jest nowy. Stosujemy go od 2013 roku. Wyższe opłaty też nam nie grożą, bowiem obecnie stosowane stawki będą obowiązywać jeszcze przez dwa lata - do 30 czerwca 2019 roku. 
Niezmienność ceny to efekt decyzji sprzed dwóch lat. Wówczas miasto zdecydowało, po wysłuchaniu głosów mieszkańców i spółdzielni mieszkaniowych, że poszerzony zostanie zakres usług świadczonych przez firmę wywozową. M.in. wydłużono okres odbioru odpadów zielonych o dwa miesiące oraz zwiększono częstotliwość odbioru odpadów wielkogabarytowych (w zabudowie wielorodzinnej z raz na rok do raz na miesiąc, natomiast w zabudowie jednorodzinnej z raz na rok do 2 razy w roku). Drugie postanowienie dotyczyło przetargu i umowy z firmą wywozową. Miasto zagwarantowało sobie, że zwycięzca przetargu (okazała się nim spółka Komart) będzie realizować odbiór odpadów przez cztery lata – właśnie do połowy 2019 roku. 
To, co wówczas budziło emocje (m.in. spiskowe pogłoski, plakaty z protestami i listy otwarte), dzisiaj okazuje się korzystne. 
- Z perspektywy czasu można powiedzieć, że to była odważna, dalekowzroczna i pragmatyczna decyzja – przekonują urzędnicy. – Z pewnością także korzystna...
/bw, um/
Foto: Bogusław Wilk

Galeria

wstecz