Dzisiaj jest Wtorek 22 maja 2018
tel. 32 332 63 77 e-mail: redakcja@przegladlokalny.eu

Komunia po polsku

Za PRL-u przyjęcia komunijne odbywały się w mieszkaniach, gości sadowiono na stołkach pożyczanych od sąsiadów, a szczytem prezentowych marzeń był elektroniczny zegarek. Dziś standardem jest impreza w restauracji, zaś hitami wśród prezentów są laptopy czy quady. Zmieniają się czasy – zmieniają obyczaje...

W niektórych parafiach, także na Śląsku, od pewnego czasu Pierwsze Komunie organizuje się w soboty, zamiast w niedziele. Część rodziców jest oburzona,  widząc w tym obniżenie rangi uroczystości i odstępstwo od tradycji. Z kolei innym sobotni termin jak najbardziej odpowiadał, bo goście, zamiast spieszyć się do domu, mogą świętować. Podobnie sprzeczne emocje wywołują inne szczegóły obyczajowej oprawy Pierwszej Komunii Świętej – przynajmniej wśród dorosłych.

W lokalu, ale spokojnie
Przyjęcia komunijne niekiedy upodabniają się wręcz do wesel. W ekstremalnych przypadkach zdarza się, że rodzice zamawiają nawet orkiestrę przygrywającą gościom do tańca. Miejsca w lokalach gastronomicznych zapobiegliwi rezerwują na długo przed dniem Pierwszej Komunii - z rocznym albo i większym wyprzedzeniem. Polacy coraz częściej decydują się na świętowanie Pierwszej Komunii poza domem. Jednak, jak przyznają właściciele lokali gastronomicznych, przyjęcia komunijne są zawsze spokojne, grzeczne, bez ekstrawagancji.

Niekoniecznie laptopy
„Zostaw wykonanie fryzury komunijnej naszym specjalistkom” – zachęca na portalu internetowym jedno ze studiów urody, zachęcając także do delikatnego manicure dla dziewczynek, „małych księżniczek” w których tego dnia „budzi się chęć do bycia Gwiazdą”. Pani Joanna, której córka przystąpiła do Pierwszej Komunii w jednym z gliwickich kościołów, przyznaje, że sporo dziewczynek miało fryzury godne raczej panien młodych niż kilkuletnich dzieci. 
Coraz powszechniejsza jest tendencja, aby ujednolicać stroje komunijne dzieci. Widać to także w knurowskich parafiach. I choć zapewne znajdą się osoby, którym się to nie podoba, pomysł jest pewnym hamulcem wobec „księżniczkowej” tendencji. 
- Pamiętam, że w latach 80-tych, gdy ja szłam do Komunii, dziewczynki licytowały się, która będzie mieć ładniejszą sukienkę – wspomina pani Joanna. – Niektóre były nawet przez wyśmiewane, bo ich rodzicom nie udało się zdobyć odpowiednio ładnego stroju. W latach 90. córki sąsiadów na Komunię były całe w koronkach, bez umiaru. W ostatnich latach obie moje córki szły do Komunii w ładnej, choć prostej sukience, podobnie jak jej koleżanki. Inny dobry pomysł jest taki, że dzieci część pieniędzy otrzymanych od komunijnych gości składają w ofierze na misje. W ten sposób uczą się, że trzeba się dzielić tym, co się ma. 
Osobna kwestia to prezenty komunijne. Dorośli nie zawsze chcą poprzestać na Biblii czy medaliku. Wychodzą zapewne z założenia, że skoro uroczystość wielka, to i podarunek musi być szczególny. Jednocześnie coraz trudniej kupić dziecku coś, czego jeszcze nie posiada, a co zarazem będzie w rozsądnej cenie. Niekoniecznie są to cuda techniki, jak tablety, laptopy czy telefony. Marketingowcy podpowiadają, by zdecydować się na bardziej ulotny prezent – skok ze spadochronu czy kurs żeglarski. Ponadczasowe są rowery czy zegarki.

Sprawa wiary

Dawniej jedyną fotograficzną pamiątką Pierwszej Komunii były wykonane w atelier. Dziś pstrykać i kręcić mogą wszyscy, choć szczególny dzień jest wart utrwalenia przez profesjonalistę. Co zmieniło się w tendencjach komunijnej fotografii? Wygląda na to, że nie tak wiele. Owszem, rozwija się technika, dzięki fotografii cyfrowej można zrobić znacznie więcej ujęć. Jednak w komunijnych fotografiach najważniejsze jest uchwycenie głębi tego dnia. 
Zmienia się obyczajowa otoczka obchodzenia Pierwszej Komunii, ale istota jest od lat ta sama. Sakrament to sprawa wiary. Jeśli jej brak, pozostaje tylko otoczka. Dzieci przeżywają swoje święto podobnie jak ich rówieśnicy sprzed lat. Może tylko dorośli kładą niekiedy akcent w innym miejscu niż należy?
MiNa


Galeria

wstecz