Dzisiaj jest Niedziela 17 grudnia 2017
tel. 32 332 63 77 e-mail: redakcja@przegladlokalny.eu

Nieznane kroniki ks. Koziełka

Gdyby nie pomysł utworzenia e-biblioteki Kronik Rudzkich, pewnie nigdy nie dowiedzielibyśmy się o istnieniu "Kroniki parafii w Antonienhutte (Wirku)", odkrytej przez podinsp. Policji w stanie spoczynku i dziennikarza obywatelskiego, Adama Podgórskiego

We wrześniu 1939 roku gestapo przyszło po ks. Alojzego Koziełka, by aresztować go za działalność patriotyczną. Szczęśliwym trafem proboszcz przebywał akurat na urlopie, daleko od Knurowa. Ostrzeżony przez ludzi z plebanii już tu nie wrócił. Znalazł schronienie w Kochłowicach u swojego kolegi, również księdza, gdzie ukrywał się przez całą okupację. Co jakiś czas pocztą pantoflową docierały do niego wieści z Knurowa.
Nikomu nie może być tajnym, jak dużo korzyści Rzeczypospolitej przynoszą przodków czyny, gdy się je przywołuje do pamięci - ks. Alojzy nieprzypadkowo opatrzył monografię Knurowa i Krywałdu takim mottem, które zaczerpnął z przemowy łacińskiej księgi sądowej w Gliwicach z 1595 roku. Wiedział jak ważne jest ocalenie pamięci o tożsamości tych ziem. Dzięki znajomości niemieckiego i łaciny mógł korzystać z zasobów archiwów, również tych wrocławskich. Niektóre z nich zaginęły lub zostały zniszczone w czasie wojny. Przetrwały za to pośrednio w kronikach (sic!) ks. Koziełka. 
Za jego opus magnum uznawana jest, i słusznie, monografia Knurowa i Krywałdu, wydana w 1937 roku nakładem własnym. Jak się jednak okazuje, ksiądz zostawił po sobie znacznie większy dorobek pisarski...

Dług wdzięczności
W opisywaniu historycznym rzeczy i osób przedstawiono według dokumentów nagą prawdę, a więc światła i cienie. Wszak ludzie nie są marionetkami, lecz ludźmi z ciała i krwi, których ułomności wykazane nie mogą nikogo zadziwić, owszem czynią ich nam bliższymi i uwypuklają żywiej - czytamy we wstępie do kroniki ks. Alojzego Koziełka pt. "Kochłowice i Kłodnica, Nowa Wieś, Bykowina, Halemba oraz Stara Kuźnica", którą napisał w latach 1944-1945.
Możliwe, że w ten sposób kronikarz chciał spłacić gospodarzom dług wdzięczności za udzielenie mu schronienia podczas okupacji. 
Blisko 300 stron maszynopisu z historią ziemi bytomskiej nie ukazało się drukiem. Manuskrypt trafił do Miejskiej Biblioteki Publicznej w Rudzie Śląskiej dopiero w 1994 roku.
Dorobek proboszcza z Knurowa uzupełnia wydana w 1946 roku książeczka pt. "Teodor Christoph", poświęcona zasłużonemu i świątobliwemu księdzu z Miasteczka Śląskiego, a napisana na podstawie notatek ks. dra Stefana Siwca, wieloletniego przyjaciela ks. Alojzego. 

Sensacja w Wirku
Niewiele ponad 10 temu w głowie dziennikarza obywatelskiego z Rudy Śląskiej, Adama Podgórskiego, zrodził się pomysł stworzenia e-biblioteki Kronik Rudzkich. Tak podinsp. policji w stanie spoczynku i jego żona Barbara trafili do parafii pw. św. Wawrzyńca i św. Antoniego w Rudzie Śląskiej - Wirku. Dzięki uprzejmości ówczesnego proboszcza ks. Franciszka Zająca (od 2010 roku ksiądz emeryt mieszka w parafii pw. św. Cyryla i Metodego w Knurowie) uzyskali dostęp do archiwum. Wielkie było ich zdziwienie, gdy wśród dokumentów znaleźli maszynopis "Kroniki parafii w Antonienhütte" datowany na 31 grudnia 1942 roku. Jej autorem jest nie kto inny, jak Alojzy Koziellek, proboszcz Knurowa czasowo w Kochłowicach.
- To wyjątkowe dzieło, które powstało na podstawie cennych dla historyków źródeł, jakimi są urbarze - wyjaśnia Adam Podgórski. - Na kilkunastu stronach ksiądz Koziełek spisał po niemiecku historię parafii w Wirku. Niesamowite jest to, że człowiek dla nas obcy okazał się dla Rudy Śląskiej i parafii w Wirku tak twórczy.
Maszynopis "Chronik der Antonienhütter Pfarregemeinde" przeleżał w parafialnym archiwum kilkadziesiąt lat. W międzyczasie ks. Joachim Smołka przełożył go na język polski.
W 2007 roku małżeństwo Podgórskich powieliło i przekazało kopię kroniki Miejskiej Bibliotece Publicznej w Rudzie Śląskiej.

Od słowa do słowa
Wieść o sensacyjnym znalezisku nie dotarła wówczas do Knurowa. Dzięki przypadkowi po 10 latach skrzyżowały się drogi pasjonatów historii "Małych Ojczyzn" Adama Podgórskiego i kustosza Izby Tradycji KWK "Knurów-Szczygłowice", Bogusława Szyguły.
- Nasza rozmowa na temat przypadającej w tym roku 70. rocznicy poświęcenia kościoła pw. św. Cyryla i Metodego, którego budowniczym był przecież ks. Koziełek, zeszła w końcu także na jego dorobek pisarski - wspomina Szyguła. - Dla mnie, historyka poszukującego, informacja o kolejnych dwóch kronikach jest wielkim zaskoczeniem.
Kilka dni temu kopie obu manuskryptów trafiły do Izby Tradycji, gdzie można się z nimi zapoznać. Możliwe, że jeszcze w tym roku kronika "Kochłowice..." zostanie wydana staraniem Adama Podgórskiego.
- Praktycznie jest już gotowa do druku - zdradza rudzianin. 
Gdyby nie determinacja Podgórskich, którzy 10 lat temu powielili odnaleziony maszynopis, moglibyśmy się w ogóle nie dowiedzieć o jego istnieniu. Okazuje się bowiem, że oryginał zaginął.

Paweł Gradek

Galeria

wstecz