Dzisiaj jest Piątek 20 października 2017
tel. 32 332 63 77 e-mail: redakcja@przegladlokalny.eu

Mogą ci wykręcić numer

- Powiedzieli: podpisz pan odbiór telefonu. A to była umowa – opowiada pan Edward, który dzieląc się niedawnym doświadczeniem chce zachęcić innych Czytelników do ostrożności 
Pan Edward ma dwa telefony, stacjonarny i komórkowy, oba w Orange (dawniej: Telekomunikacja Polska S.A.). Od lat nie zmieniał operatora i nie miał takiego zamiaru. Kiedy w lipcowy wtorek zadzwoniła do niego kobieta z informacją, że w budynkach przy ul. Batorego będzie wymiana stacjonarnych telefonów analogowych na cyfrowe, był przekonany, że to odgórna akcja Orange. Został umówiony na następny dzień. Jak się okazało, sąsiadka miała podobną rozmowę telefoniczną.
- W środę zadzwonili panowie, czy będę w domu, mówię, że będę – opowiada pan Edward. – Przyszli, dali mi telefon stacjonarny, słuchawka na kablu, z tym, że był cyfrowy. Mówili, że do końca tego roku będą działać oba telefony stacjonarne, a później już tylko ten cyfrowy. Powiedzieli: podpisz pan odbiór telefonu. A to była umowa. Cztery strony, wszystko podpisałem. 

„Twoja”, ale nie twoja
Panu Edwardowi coś nie dawało spokoju. Zadzwonił więc do Orange. Okazało się, że goście, którzy go odwiedzili, bynajmniej nie byli stamtąd.
- „Pan ma umowę z nami, a na tym numerze żadnych wymian telefonu nie ma” – usłyszałem. Powiedzieli, że pewnie trafiłem na naciągaczy i poradzili mi, że mam im to odesłać. Tego samego dnia poszedłem na pocztę. Posłałem poleconym dwie koperty, że zrywam umowę – ode mnie i od sąsiadki, 87-letniej kobiety. Te ich dwa telefony też posłałem paczką. 
Jak się okazało, w umowie, którą knurowianin podpisał z Twoją Telekomunikacją (bo tak nazywa się firma, z którą pan Edward miał do czynienia), jest też zgoda na zerwanie umowy z dotychczasowym operatorem. Tego nasz Czytelnik nie miał zamiaru robić. 
Podobne przypadki są często zgłaszane rzecznikowi praw konsumentów. Także w internecie można znaleźć wiele ich śladów. Niekiedy abonenci mają do czynienia z oszustami wprost podszywającymi się za Orange, innym razem „zmyłka” jest oparta o niedomówienie. 
Często ofiarami takich niedopowiedzeń padają osoby starsze, samotne. Warto pamiętać – i przypominać naszym znajomym seniorom – aby niczego nie podpisywały pochopnie, a przed złożeniem podpisu, przeczytały umowę, a jeśli mogą – pokazały ją komuś zaufanemu.
Po drugie – zgodnie z prawami konsumenta, jeśli umowa została zawarta poza lokalem przedsiębiorstwa, w ciągu 14 dni można od niej odstąpić bez podawania przyczyn. Tak też jest w przypadku pana Edwarda.
- Knurowianin postąpił właściwie, wysyłając pismo z odstąpieniem od umowy – komentuje sprawę powiatowy rzecznik konsumentów, Ryszard Kowrygo. – Dodatkowo, na wszelki wypadek, powinien czym prędzej dostarczyć kopię swojego pisma  do Orange, zanim firma, z którą podpisał umowę, zawnioskuje w jego imieniu o zerwanie umowy z tym operatorem. 

Procedury zabraniają
O sprawie knurowianina poinformowaliśmy  rzecznika Twojej Telekomunikacji, pytając, czy jednocześnie, czy pracownicy firmy są szkoleni pod kątem kontaktu z osobami starszymi, tak, aby być przez nie dobrze zrozumianymi i by uniknąć sytuacji, kiedy osoby te czują się oszukane? Zapytaliśmy też, czy Twoja Telekomunikacja weryfikuje sygnały o tego typu niejasnościach, czy wyciąga z tego konsekwencje.
- Wyszukiwaniem i pozyskiwaniem klientów indywidualnych dla Twojej Telekomunikacji zajmują się wyłącznie firmy zewnętrzne – odpowiada rzecznik Twoje Telekomunikacji,  Antoni Styrczula. – Są one zobowiązane do bezwzględnego przestrzegania procedur sprzedażowych, które m.in. zabraniają podszywania się pod innych operatorów telefonicznych oraz nakładają na ich pracowników obowiązek informowania klientów, na rzecz jakiej firmy pracują.
Twoja Telekomunikacja  zawsze dokłada wszelkich starań, by współpraca ze wszystkimi instytucjami upoważnionymi do kontroli, układała się w sposób harmonijny i korzystny dla obu stron.
Rzecznik zapewnia też, że przedstawiona przez nas sytuacja zostanie wnikliwie przeanalizowana, a informacje zweryfikowane.

Pod lupą UOKiK
Tymczasem Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów od lutego br. prowadzi postępowanie przeciwko Twojej Telekomunikacji. Rozpoczynając je, UOKiK miał informacje o około 450 osobach pokrzywdzonych, głównie w podeszłym wieku, które często miały błędne wrażenie, że rozmawia z nimi ich dotychczasowy operator. Urząd sprawdza, czy TT stosowała w praktyce działania niezgodne z prawem, takie jak:  podszywanie się pod innego operatora, brak informacji o faktycznej wysokości opłat abonamentowych, utrudnianie odstąpienia od umowy, niedoręczanie wszystkich dokumentów po podpisaniu umowy oraz nieuprawnionym żądaniu opłat za niezmówione usługi dodatkowe są stosowane w praktyce. 
- W tej chwili zadaliśmy przedsiębiorcy pytania i czekamy na odpowiedź – informuje Agnieszka Majchrzak z Biura Prasowego UOKiK. – Postępowanie przeciwko jakiemukolwiek przedsiębiorcy może zakończyć się nałożeniem kary, której maksymalna wysokość to 10 proc. obrotu. Zawsze, gdy konsument padł ofiarą nieuczciwych praktyk, powinien jak najszybciej skontaktować się z rzecznikiem konsumentów w swoim miejscu zamieszkania. Porad udziela też Federacja Konsumentów oraz prawnicy na infolinii 801 440 220 lub 22 290 89 16.
Jaki będzie wynik postępowania – okaże się wkrótce. Niezależnie od tego konkretnego przypadku, przykro, że w różnych branżach, także na rynku telekomunikacyjnym, działają firmy, których pracownicy, choć granic prawa nie przekraczają, to jednak bez oporu stosują praktyki, które są po prostu nieetyczne. Z drugiej strony – po 27 latach wolnego rynku czas przywyknąć do tego, by z uwagą czytać umowy i ostrożnie je podpisywać.

Mirella Napolska 

Galeria

wstecz