Dzisiaj jest Sobota 18 listopada 2017
tel. 32 332 63 77 e-mail: redakcja@przegladlokalny.eu

W Zaciszu drwa rąbią

- Serce mi się kraje, kiedy patrzę przez okno, a lasu coraz mniej! – ubolewa nasz Czytelnik. - Ten drzewostan jest już tak wiekowy, że trzeba go ciąć – przekonuje Nadleśnictwo Rybnik
Co się dzieje z lasem w Zaciszu? – zastanawiają się knurowianie. Wiele osób jest zaniepokojonych, patrząc, jak na samych obrzeżach lasu z dnia na dzień ubywa drzew. 
Przy kąpielisku rąbią tak, że nie wygląda to już na kosmetykę, tylko na konkretną wycinkę – podejrzewa pan Tadeusz. – Serce mi się kraje, kiedy patrzę przez okno, a lasu coraz mniej!
- Jakoś wyjątkowo dużo drzew nam ubywa w lesie. To woła o pomstę do nieba – mówi pani Maria. – Łatwo wziąć piłę i ściąć, a co potem? A ile lat trzeba czekać, aż urosną nowe? 
Czemu drzewa są wycinane? Ile z nich jeszcze pójdzie pod piłę? Co będzie na tej powierzchni? Kiedy? Czy na pewno nie można było tego uniknąć? O najbliższe losy krywałdzkiego lasu zapytaliśmy w Nadleśnictwie Rybnik, któremu ten teren podlega.
- Ten drzewostan jest już tak wiekowy, że trzeba go ciąć. Od tej konieczności nie możemy odstąpić – przekonuje nadleśniczy Jan Fidyk. – To są ponad stuletnie sosny. Zwykle tak ich się żałuje, wiem, do nas też trafiają sygnały od mieszkańców. Ale drzewa w pewnym wieku zaczynają chorować, gnić, przewracać się i stają się zagrożeniem dla ludzi. A las w Knurowie jest bardzo silnie penetrowany i to też trzeba wziąć pod uwagę. Mówiąc brutalnie – każdy dożywa swojego wieku. 

Cięcia „na raty”
Jak usłyszeliśmy, zrąb w knurowskim lesie jest działaniem przewidzianym w planie zatwierdzonym przez ministra, obejmującym w sumie około 40 procent powierzchni tego lasu. Będzie on jednak rozłożony w czasie – realizowany etapami przez dziesięć lub kilkanaście najbliższych lat. Aby nie zrobiło się zbyt „łyso”, nie będzie się wycinać od razu dużych połaci, tylko tak zwane gniazda o powierzchni około 40 arów, w różnych częściach. Na ich miejsce w głębszych partiach lasu będą sadzone drzewa liściaste, zaś na jego skrajach mają się pojawić krzewy ozdobne lub dzikie owocodajne drzewa.
- Chcemy te przestrzeń zagospodarować jak najprzyjaźniej, więc obrzeża obsadzamy nieco inaczej – tłumaczy nadleśniczy Fidyk. – Drzewa, zwłaszcza te „skrajniaki”, mogą stanowić zagrożenie dla ruchu, a także dla ludzi. Cóż, z jednej strony jesteśmy atakowani i ponaglani, żeby likwidować drzewa stwarzające zagrożenie, a z drugiej strony niektórych to boli...

Co tam wyrośnie?
Póki co, leśnicy prowadzą zrąb w czterech oddziałach. Najbardziej rzuca się w oczy – i niepokoi część naszych Czytelników – efekt prac widoczny od strony kąpieliska Zacisze (rębnia III AU w oddziale 16 a). To, co się tam dzieje, jest po części konsekwencją poprzednich działań. Pięć lat temu wycięto tam i odnowiono 6 gniazd (o łącznej powierzchni 1,24 ha). Na ich miejsce posadzono nowe, liściaste. Praktyka jest taka, że gdy drzewa urosną powyżej 2 metrów, usuwa się te rosnące dookoła, po to, żeby dopuścić światło do młodych gniazd. To jeden z powodów wycinki w tym miejscu, ale chyba nie jedyny, bowiem tegoroczne cięcia w oddziale 16 a obejmują znaczenie większą powierzchnię niż te z 2012 roku – 3,11 hektara. Drzewostan ma tu zostać odnowiony takimi gatunkami drzew jak dąb, buk, wiąz, daglezja i lipa. 
Z rębnią III AU sąsiaduje rębnia IB (0,93 ha),dochodząca do ul. Michalskiego.  Tu na miejscu wyciętych drzew mają się pojawić dęby, a wzdłuż Michalskiego – pas drzew owocowych. Rębnia III, w głębi lasu (oddziały 16 f i 16 j), obejmuje łącznie 1,1 hektara. Po wycince mają tu być posadzone dęby, buki, a także pas drzew owocowych.

Z sadzeniem trzeba poczekać
Leśnicy uprzedzają, że nie od razu na miejscu ściętych drzew zostaną posadzone nowe. Jak mówią, wszystkiemu winien szeliniak sosnowiec, ogryzający sadzonki. Szkodniki rozwijają się na pniach wycinanych iglaków, głównie sosen. Gdyby w pierwszym roku po ścince posadzić tam nowe rośliny, nic by z nich nie urosło. Trzeba więc poczekać rok, żeby powierzchnia zrębu przestała być dla szkodników atrakcyjna. Prawdopodobnie przyszłą jesienią leśnicy przygotują glebę, a na wiosnę 2019 roku rozpoczną sadzenie.
Dla fachowców zrąb to początek nowego życia – kolejnego pokolenia drzew.  Jednak zanim młode urosną, miną lata. W życiu lasu to niewiele, lecz dla ludzi po nim spacerujących – kawał czasu.
MiNa

 

Galeria

wstecz