Dzisiaj jest Piątek 25 maja 2018
tel. 32 332 63 77 e-mail: redakcja@przegladlokalny.eu

Gra o gaz warta świeczki

Mieszkańcy sondują, czy w Krywałdzie oraz w rejonie ulic Wzgórze, Cichej, Polnej i Rakoniewskiego możliwa jest rozbudowa sieci gazowej. Gazownicy nie wykazują specjalnego entuzjazmu zasłaniając się kryteriami ekonomicznymi. Czy znajdzie się rozwiązanie satysfakcjonujące wszystkie strony?...
Obecnie gmina zgazyfikowana jest w prawie 74 proc. Ulice Cicha, Wzgórze, Polna czy Rakoniewskiego to wciąż białe plamy na mapie systemu dystrybucji gazu. Takie status quo daje się we znaki mieszkańcom, którzy zimą uskarżają się na fatalny stan powietrza. Nie dość bowiem, że osiedle znajduje się w niecce, to jeszcze z jednej strony osłonięte jest lasem. 
- Co z tego, że mam piec na ekogroszek?- pyta jeden z mieszkańców. - Chcę mieć czym oddychać, chcę świętego spokoju i czystej piwnicy.
Podobnego zdania jest około 60 właścicieli domów z ulic Wzgórze, Cichej i Rakoniewskiego. W sukurs pospieszyło im kilku mieszkańców Krywałdu, jednak oni jeszcze nie wysondowali, z jakim zainteresowaniem spotkałaby się u nich oddolna inicjatywa rozbudowy sieci.
- Na tę chwilę wiem o 10 domach - mówi Joanna Śleboda, jedna z mieszkanek Krywałdu. - Sądzę, że po zebraniu będziemy wiedzieć więcej.
Z tego, co się dowiedziała, nitka gazociągu kończy się na ul. Niepodległości pod wiaduktem. Żeby móc się do niego podłączyć, trzeba go najpierw poprowadzić do Krywałdu.
Pod koniec 2016 roku Urząd Miasta zapytał zabrzański oddział Polskiej Spółki Gazownictwa o możliwość rozbudowy sieci w rejonie ulic Wzgórze i Polnej w Knurowie. Z odpowiedzi dowiedział się, że wymagałoby to budowy wzdłuż ulic Wilsona (od skrzyżowania ze Szpitalną), Wzgórze, Polnej i Cichej około 3000 m gazociągów niskiego ciśnienia (w tym około 1500 m wymagających odtworzenia nawierzchni lub  prowadzonych przewiertem).
Z analizy efektywności inwestycji wynikało wówczas, że budowa sieci gazowej była nieuzasadniona ekonomicznie.
- Analiza prowadzona była przy założeniu, że wszyscy odbiorcy podłączą się do sieci gazowej i rozpoczną pobieranie paliwa w pierwszym roku po wybudowaniu sieci gazowej, co jest założeniem wysoce optymistycznym, a i tak nie generuje pozytywnego wyniku analizy ekonomicznej - czytamy w piśmie.
Dalej PSG dodała, że sieć mogłaby powstać, gdyby przyłączyło się i rozpoczęło pobieranie gazu w pierwszym roku po jej wybudowaniu co najmniej 70 odbiorców, niemniej uznała to za mało prawdopodobne.
Gdy pod koniec 2017 roku mieszkańcy zwrócili się z wnioskiem do radnego Jana Furgoła, Urząd Miasta odpowiedział im, posiłkując się odpowiedzią PSG z 2016 roku.
- To dziwne, bo rozmawiałem z osobami z ulic Polnej i Wzgórze, które już podpisały umowy z PSG na przyłączenie do sieci gazowej od strony strefy ekonomicznej - dziwi się jeden z inicjatorów akcji.
Gazownia w Gliwicach radzi, by zainteresowani rozbudową sieci gazowej w Knurowie złożyli wnioski o określenie warunków przyłączenia. Należy do nich dołączyć kserokopie mapek posesji i numery ksiąg wieczystych. Na tej podstawie PSG określa szacunkowy koszt inwestycji. Im więcej wniosków złożonych w zbliżonym terminie, tym pełniejsza będzie analiza ekonomiczna, na jakiej oprze się gazownia, decydując o ewentualnej rozbudowie sieci.
Poprowadzenie jej na terenach objętych szkodami górniczymi nie jest, jak się dowiedzieliśmy, przeszkodą dla PSG. Sieć jest wtedy częściej niż zwykle kontrolowana.
Urzędnicy przekonują, że brak sieci kanalizacyjnej w Krywałdzie nie stoi na przeszkodzie gazociągowi. Czy teraz mieszkańcy wezmą teraz sprawy w swoje ręce?
Podłączenie to nie wszystko, bo domy w Krywałdzie czy przy ul. Wilsona budowane były przed wojną lub niedługo po niej. Mają stare, często nieszczelne kominy, które nie nadają się do instalacji gazowej - mówi pan Łukasz z Krywałdu. -  Wkład kosztuje, przebudowa komina też. Kogo ze starszych ludzi będzie na to stać? Sam wystraszyłem się suchych spalin, bo nikt nie chce mi zagwarantować, że za 2-3 lata komin nie zacznie gnić.
Inny mieszkaniec przyszedł do nas z szacunkowymi kosztorysami, by przypomnieć wszystkim zainteresowanym, że przyłączenie gazu to także m.in. wydanie warunków technicznych, projekt budowy przyłącza, opłaty geodezyjne, wykonanie przyłącza, opłata przyłączeniowa, montaż szafki gazowej i odbiór.
- Średnio kosztuje to około 6,8 tys. zł - podkreślił. - Jeśli dodać do tego koszty związane z systemem wentylacji i odprowadzania spalin, mamy już 9,5 tys. zł. A trzeba jeszcze pamiętać o kotle gazowym, czujniku temperatury zewnętrznej, montażu i armaturze zabezpieczającej. Fachowcy szacują, że sumaryczny koszt kotłowni gazowej wynosi 18,7 tys. zł.
Mieszkaniec ul. Cichej postulował, by odczekać kilka lat i przekonać się, jak eksploatacja górnicza wpłynie na ukształtowanie terenu. Po ostatnich wstrząsach w rejonie ul. Rakoniewskiego ma wątpliwości, czy użytkowanie sieci gazowej będzie w ogóle bezpieczne.
Z kolei pan Łukasz - tak jak autorzy oddolnej inicjatywy - chciałby oddychać świeżym powietrzem, a nie spalinami. Na to, jak mówił, szybko się nie zanosi.

- Całe lata górnicy ogrzewali domy węglem z deputatu. Zresztą ich domy były do tego dostosowane. Dziś, kiedy dostali po 10 tys. zł rekompensaty, sami muszą sobie kupić węgiel. Te pieniądze wydadzą prędzej niż im się wydaje. Chyba, że zaczną oszczędzać, paląc byle czym.

Knurowianin twierdził, że już kilka razy proponował, by Straż Miejska z Komartem zwróciły uwagę na tych właścicieli domów jednorodzinnych, którzy w miesiącu oddają znikomą ilość plastikowych odpadów. Bez skutku.

- Sądzę, że to niemożliwe, by jedna rodzina oddawała w miesiącu 4 worki takich odpadów, podczas gdy druga zaledwie połowę worka. Gdzieś te śmieci muszą trafiać...

Pan Łukasz dziwi się, jak niewielu decyduje się na ogrzewanie domów koksem, bądź na efektywniejsze palenie w piecach od góry. Jak wyczytał bowiem na stronie www.czysteogrzewanie.pl ten, kto pali węglem tradycyjnie (dosypując i dymiąc), płaci za ciepło więcej, niż gdyby ogrzewał gazem. Co ciekawe, fachowcy podpowiadają, że często wystarczy archaiczny kocioł węglowy utrzymywać w technicznej sprawności i czystości, rozpalać w nim od góry, dzięki czemu otrzymamy ciepło nawet o połowę tańsze niż gdyby kopcić węglem po staremu.

Dyskusja o tym, co lepsze i tańsze - gaz czy węgiel - wciąż trwa. Wielce prawdopodobne, że wkrótce przeniesie się na forum zebrania mieszkańców Krywałdu, wstępnie zainteresowanych rozbudową sieci gazowej.

/pg/

 

 


wstecz