Dzisiaj jest Piątek 20 października 2017
tel. 32 332 63 77 e-mail: redakcja@przegladlokalny.eu

Pomóżmy załatać ten dach!

Rok temu znalazły się osoby, które wsparły knurowską rodzinę w trudnej sytuacji. Pomoc jest jednak ciągle potrzebna. Najpilniejsza sprawa to załatanie dachu – trzeba z tym zdążyć przed zimą
Po raz pierwszy o rodzinie z Krywałdu pisaliśmy rok temu. Ona – ciężko chora, na wózku inwalidzkim, oddychająca przy wparciu aparatu tlenowego. On – pracujący nocami, a za dnia zajmujący się domem i dwójką dzieci, które również mają problemy ze zdrowiem. Wtedy, po latach gehenny, odzyskali  dom. Niestety, poprzedni mieszkaniec ogołocił go ze wszystkiego – zostały gołe ściany i dziurawy dach. Apelowaliśmy wtedy o pomoc. Wiele osób odpowiedziało wówczas na tę prośbę. Byli wśród nich zarówno prezesi firm, jak i anonimowi darczyńcy. Po prostu – dobrzy ludzie, z których każdy chciał pomóc tak jak mógł. Teraz jednak pomoc znowu jest potrzebna.
Najbardziej palącą potrzebą jest załatanie przeciekającego dachu. W ubiegłym roku został on tymczasowo zabezpieczony przed zimą, jednak konieczna jest jego naprawa. Już w ubiegłym roku pewien dekarz zadeklarował, że chętnie pomoże knurowskiej rodzinie i zreperuje dach. Z kolei państwo Buczakowie z firmy Bud-Expert zasponsorowali papę i podkład. Brakuje jednak orynnowania.
- Na zakup rynien i akcesoriów potrzeba 1500 zł – mówi wolontariusz, Michał Kozioł, który pomaga państwu z Krywałdu. – Gdybym dysponował taką gotówką, bym się nawet nie zastanawiał. Apelujemy do przedsiębiorców, być może ktoś z nich chętnie pomoże. Jeśli nie naprawimy tego dachu, to wszystko zniszczeje.
Sprawa jest pilna – sufity i ściany domu są mocno zawilgocone. Niełatwo będzie je osuszyć. Naprawa dachu jest pierwszym, koniecznym krokiem w tym kierunku. Ale potrzeb jest o wiele więcej. 
- Potrzebne są drzwi, nawet z odzysku – wylicza pan Michał. – Najważniejsze, by wstawić drzwi na taras na piętrze. Te, które są, przeszły włamanie i nie da się ich naprawić. Posklejaliśmy je, ale to na nic – wiatr hula, zimą wlatuje śnieg. Przydałyby się też jakieś drzwi, które oddzielałyby klatkę schodową od części mieszkalnej na górze, też nie muszą być nowe. Nie wspomnę o oknach – są tak nieszczelne, że na piętrze ogrzewanie nic nie daje. Na początek dobrze by było wymienić okno na klatce schodowej.
Sponsorzy i darczyńcy, którzy są chętni do pomocy knurowskiej rodzinie, są proszeni o kontakt z redakcją (nr tel. 32 332 6377), z ojcem rodziny (695 417 852) lub z Michałem Koziołem (tel. 515 613 828). 
MiNa
Foto: Justyna Bajko

Galeria

wstecz