Rok 2003. Rozpoczyna się proces likwidacji zadłużonego po uszy Górniczego Klubu Sportowego Concordia. Owa likwidacja trwa do dzisiaj i końca nie widać, a pałeczkę po tym wraku przejął Klub Sportowy Concordia. 
Rok 2018. Z zadłużonego po uszy Klubu Sportowego Concordia wypisują się najmłodsi i przechodzą do Młodzieżowego Klubu Sportowego Concordia. Wypisują się też dziewczęta i kobiety, które mają swój Knurowski Klub Sportowy Concordia. 
Przyglądając się tej kolejnej reorganizacji w knurowskim futbolu zastanawiam się, czy to już nie czas na rewolucję. Coś na wzór kuchennych rewolucji prowadzonych przez Magdę Gessler. Bo skoro ten pomysł sprawdza się w gastronomii to może sprawdzi się również w piłce. Magda Gessler często zmienia nazwy restauracji. Akurat ten element zmian knurowscy działacze opanowali do perfekcji. Pani Magda wprowadza też nowe menu, które musi być nie tylko na miarę możliwości kucharzy, ale również takie, by klienci jak najczęściej odwiedzali dany lokal. 
Z tym w Knurowie jest chyba największy problem, bo o ile nazwy klubu zmienia się łatwo, o tyle zarządzanie nim nie jest już takie proste. Pokazuje to historia. Gdyby było inaczej, wciąż mielibyśmy GKS Concordię bez długów, prezentującą wysoki poziom i tysiąc lub więcej kibiców zasiadających na trybunach, by ów wysoki poziom „skonsumować”. 
Jaka jest rzeczywistość, każdy widzi. Temat jest poważny. I nie dotyczy tylko Knurowa. Zadłużony klub to niestety dzisiaj norma. Z sytuacją nie radzą sobie komisje licencyjne. Trzeba bić na alarm i szukać drugiej Magdy Gessler specjalizującej się w klubowych rewolucjach.