Dzisiaj jest Piątek 20 października 2017
tel. 32 332 63 77 e-mail: redakcja@przegladlokalny.eu

Przedawkowali Botoks?

Pewien „kinoman” najpierw, wraz z kolegami, głośno i wulgarnie przeszkadzał innym widzom, potem znieważył straż miejską, wreszcie – trafił do policyjnego aresztu
Tydzień temu, podczas niedzielnego seansu w knurowskim kinie, rozegrało się niecodzienne zdarzenie. Mężczyzna, który „wystąpił” w głównej roli, powinien je na długo zapamiętać, no chyba że... urwał mu się film. 
Na seansie „Botoksu” Patryka Vegi o godz. 18.00 była pełna sala. Według relacji pracowników kina, podczas projekcji trzech mężczyzn głośno i wulgarnie komentowało film, przeszkadzając innym widzom. Uwagi kasjerki nie robiły na nich żadnego wrażenia, toteż kobieta wezwała straż miejską.  
- Otrzymaliśmy zgłoszenie od obsługi kina, że na sali jest zakłócany porządek – informuje komendant Straży Miejskiej w Knurowie Andrzej Daroń. – Patrol, który przybył na miejsce, chciał słownie wpłynąć na mężczyzn, żeby zachowywali się godziwie.
Na słowa strażników jeden z awanturników zareagował wyjątkowo agresywnie,  nie przebierając w słowach. W jego wypowiedziach znalazły się groźby karalne.
Strażnicy nie chcieli stwarzać sytuacji, w której agresja mężczyzn zostałaby spotęgowana – przecież w sali znajdowało się sporo osób. Wezwali policję.
Tymczasem wyraźnie podchmieleni panowie poczynali sobie coraz swobodniej. W końcu widzowie stracili cierpliwość. Kilku mężczyzn wspólnymi siłami wyprowadziło najbardziej agresywnego intruza z kina. Pozostali widzowie zareagowali na to oklaskami. Wreszcie można było spokojnie skupić się na filmie. 
Jeszcze przed końcem seansu na miejsce wróciła straż miejska wraz z policjantami. Policjanci ustalili, gdzie siedział największy z trójki mężczyzn. Ustalili też jego personalia, a następnie udali się pod adres jego zamieszkania. Jak informuje policja, trzydziestoletni knurowianin został zatrzymany. Trafił do gliwickiego aresztu. Następnego dnia, po wytrzeźwieniu, przyznał się do zarzutów i okazał skruchę. Mężczyzna jest znany policji – był już wcześniej karany. Teraz odpowie za znieważanie słowne strażników miejskich podczas i w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych.
Takie zdarzenie w knurowskim kinie to ewenement.
- Nie pamiętam, aby w ciągu ostatnich 15 lat miała miejsce taka sytuacja – mówi dyrektor Centrum Kultury w Knurowie. – Jeżeli sporadycznie ktoś zachowywał się niestosownie, wystarczało upomnienie któregoś z pracowników kina. 
I widzowie, i obsługa kina postarali się, aby seans był, mimo wszystko, udany. Po wyprowadzeniu głośnych widzów operator cofnął film, aby z nic z fabuły nie umknęło odbiorcom. Widzowie z kolei nie zgłaszali żadnych pretensji, nie żądali też zwrotów kosztu biletów.
MiNa

wstecz