Dzisiaj jest Wtorek 23 stycznia 2018
tel. 32 332 63 77 e-mail: redakcja@przegladlokalny.eu
Foto: Wikipedia

Ptasi apetyt

Przekonanie o konieczności dokarmiania ptaków jest w nas głęboko zakorzenione. Już przedszkolaki są uwrażliwiane na to, by dbać jedzenie w karmnikach, zwłaszcza zimą. Tymczasem sprawa nie jest tak oczywista...
Sypiemy ziarenka, okruszki i inne pokarmy na parapety, na trawniki, do mniej lub bardziej wymyślnych karmników – wszystko to z chęci pomocy ptakom. Jednak dokarmianie jest sprawą dość kontrowersyjną, bo nie zawsze potrzebną, a czasem wręcz szkodliwą. 
Po pierwsze, dokarmianie zwykle prowadzi do zasiedlenia, które może stać się problematyczne. Tak jest na przykład w Krakowie, gdzie ogromna ilość gołębi denerwuje wielu mieszkańców. Weterynarze zwracają uwagę, że w konsekwencji dokarmiania niektóre gatunki, jak jastrzębie czy pustułki, zaczynają żyć w środowisku, do jakiego nie są naturalnie przystosowane. Zimowe dokarmianie ma sens w odniesieniu do tych ptaków, które powinny odlecieć do ciepłych krajów, ale z różnych powodów im się nie udało. Dotyczy to gównie bocianów, łabędzi, jaskółek. Natomiast na przykład wróble są kosmopolitami i poradzą sobie bez nas, przynajmniej  podczas tak łagodnych zim jak te w ostatnich latach. 
Jak podkreślają fachowcy, dokarmianie ptaków jest ingerencją w naturalny łańcuch żywieniowy. Takie korygowanie natury może prowadzić do zaburzeń – ptaki, przyzwyczajając się do wspomagania, stają się mniej samodzielne i trudniej im będzie poradzić sobie w sytuacji, kiedy tej pomocy zabraknie. 
Kolejny minus dokarmiania związany jest z tym, że w karmnikach spotykają się ptaki różnych gatunków, więc możliwość przenoszenia chorób jest dużo większa niż normalnie. Jest to niekorzystne dla samych ptaków, a może być też ryzykowne dla ludzi – ptaki mogą przenosić grzybice, grypę (nie tylko ptasią), salmonellę. 
Wiadomo, że dokarmianie to fantastyczna sprawa, forma obcowania z przyrodą, ale powinniśmy to robić okazyjnie i z umiarem. Najlepiej się ograniczyć do okresów, kiedy to jest rzeczywiście potrzebne – radzą weterynarze.
MiNa

Galeria

wstecz