Dzisiaj jest Środa 24 stycznia 2018
tel. 32 332 63 77 e-mail: redakcja@przegladlokalny.eu

Rudobrody potrafi odmienić człowieka

Tego na naszych łamach jeszcze nie było... Rozmawiamy z knurowianinem Kamilem Smętkiem, który zna atmosferę szatni piłkarskiej, ale znakomicie odnalazł się w roli barbera. Jeżeli chcesz zmienić swój wizerunek to Rudobrody słuchając dobrego rocka lub rapu jest w stanie to zrobić.  

- Z barberem można podobno porozmawiać na każdy temat. No właśnie, na każdy? Czy tylko na te zarezerwowane dla mężczyzn? 
- Można na każdy temat, bo barber to powiernik dnia codziennego i po prostu twój dobry kumpel lub przyjaciel. 

- Jak zostałeś barberem? I dlaczego barberem, a nie górnikiem, budowlańcem, czy piłkarzem?
- Moja przygoda ze światem barberingu zaczęła się przypadkowo. Imałem się wielu zawodów, ale żaden nie przynosił przyjemności. Chciałem coś zmienić w swoim życiu. Szukałem większych perspektyw rozwoju i pracy, w której będę mógł stale podnosić swoje umiejętności. I która dostarczy mi nowych wyzwań – mniej więcej tak, jak kiedyś na boisku, gdy grałem w piłkę. 
W pewnym momencie dostałem telefon do Lucjana, który otworzył pierwszy Barber Shop na Śląsku i tam zbierałem swoje pierwsze szlify w tym fachu. 

- Ta praca to tylko praca, czy również pasja, styl życia? 
- Tylko praca, albo aż praca. To bardzo proste, im bardziej kochasz to, co robisz, tym jesteś w tym lepszy, a przy okazji staje się to twoim życiem. 

- Strzyżenie i golenie to tylko część usług świadczonych przez barbera... 
- Spektrum usług jest dość duże, do tych już wymienionych dochodzi pielęgnacja twarzy, maski oczyszczające, tuszowanie siwizny, kuracje przeciw wypadaniu włosów. Dochodzi też wypalanie zbędnego owłosienia ogniem lub za pomocą wosku barberskiego. 

- Jesteście otwarci na współpracę z kobietami, czy barber shop bardziej przypomina piłkarską szatnię, gdzie płeć piękna nie ma wstępu? 
- Podejścia są różne. W miejscu, gdzie pracuję nie mamy problemu z kobietami pracującymi w roli barbera. Znam wiele utalentowanych barberek. 
Piłkarska szatnia to coś podobnego lecz tam chodzi się nago (śmiech). A na poważnie to za czasów gry w Concordii miałem okazję współpracować z panią trener, która często bywała w szatni.

- Czy powstające barber shopy świadczą o tym, że mężczyźni bardziej zaczynają dbać o siebie, o swój wygląd, o swój zarost? 
- Dokładnie tak. Nasze społeczeństwo coraz bardziej się rozwija, co sprawia, że Polacy szukają coraz bardziej wyrafinowanych usług, a to że barber shopy powstają jak szalone, świadczy o tym, że to nasze piękne rzemiosło się odradza. 

- Masz wrażenie, że większość z brodaczy nie goli się z lenistwa, czy jednak chce w ten sposób poprawić swój wygląd? 
- Takie są zazwyczaj początki. Później facet zdaje sobie sprawę, że z brodą wygląda doskonale i po pewnym czasie staje się ona naszym „przyjacielem” i częścią naszego ego. 
A z drugiej strony, w świecie, gdzie chłopcy noszą damskie fatałaszki wypada jakoś odróżnić faceta od dziewczyny. 

- Jesteście swego rodzaju „magikami” i z każdego zarostu potraficie „wyczarować” coś estetycznego i pasującego do twarzy klienta?
- Na co dzień robimy to, co możemy najlepiej, aczkolwiek zdarzają się twarze na których po prostu zarost nie rośnie. No i wtedy pozostaje namówić takiego delikwenta, aby poddał się niesamowitej usłudze golenia królewskiego, gdzie naprawdę poczuje, czym jest wizyta u barbera. To rytuał prawdziwego mężczyzny. Oprócz tradycyjnych metod trymowania i golenia brzytwą oraz okładów z gorących ręczników, dochodzi wypalanie zbędnego owłosienia z uszu oraz depilacja nosa woskiem. Klient również jest poddawany kompleksowej pielęgnacji twarzy. 

- Jak to jest z nami facetami? Wiemy, czego chcemy na głowie i na twarzy, czy mamy z tym problem? 
- Wiesz… To jest tak, jak to z ludźmi bywa, że nie ma na to pytanie prostej odpowiedzi. My zawsze doradzamy i zrobimy, co w naszej mocy, aby wspólnie stworzyć unikatowy wizerunek naszego gościa. Czasem ktoś doskonale wie, czego chce, a czasem trzeba to komuś pokazać, rozrysować etc. 

- Zdarzyło Ci się zaproponować klientowi całkowitą zmianę wizerunku? 
- Tak, wiele razy, to mój chleb powszedni. Rudobrody słynie z tego, że potrafi odmienić człowieka. 

- Zdradzisz nam, kto siedział na Twoim fotelu?
- Nie da się ukryć, że wielu moich klientów to persony ze świata sportu. Często można u nas spotkać osoby znane ze środowiska piłkarskiego, a konkretnie z Górnika Zabrze oraz Piasta Gliwice. 
Jako pracownicy Lucjan's Barber Shop szanujemy prywatność naszych klientów i każdy traktowany jest jak gwiazda, więc staramy się nie chwalić tym, kto konkretnie nas odwiedza.

- Barber shop to dla wielu szczególne miejsce. Jak możesz je scharakteryzować i zachęcić do odwiedzin tych, którzy jeszcze z usług barbera nie korzystali? 
- Wiesz, my się nie reklamujemy. Jesteśmy rzemieślnikami. To jest tak, jak z dobrym kafelkarzem. On nie dzwoni do ciebie i nie mówi żebyś go wybrał, ale jak potrzebujesz dobrze i solidnie wykonanej roboty, to po prostu wiesz, gdzie i do kogo się zgłosić. 

- Na ogolenie się w domowym zaciszu potrzebujemy od kilku do kilkunastu minut. Ile czasu trzeba sobie zarezerwować na wizytę w barber shopie?
- Minimum 30 minut, ale jak zechcesz posiedzieć kilka godzin to też świetnie spędzisz czas.

Rozmawiał Piotr Skorupa / Foto: prywatne

Galeria

wstecz