Mieliśmy sezon ogórkowy. Był też sezon na grzyby. Jest jesień. Polska. I - tak zwana - złota. Niestety trochę deszczowa, więc liście nieco szybciej spadają z drzew. Jest też chłodniej, aniżeli w lipcu i sierpniu. No i nie da się ukryć, że w niektórych regionach naszego kraju powiało chłodem w relacjach kibicowsko-piłkarskich. I zamiast cieszyć oko zmieniającymi kolor liśćmi, jesteśmy raczeni informacjami o zupełnie innych „liściach”. Dosłownie rzecz ujmując, słyszymy ostatnio o policzkowaniu zawodników przez kibiców. Z tak zwanego „liścia”. 
Nie jest to normalne, ale niektórzy uznają, że porażka jest gorsza niż śmierć, bo z porażką musisz żyć. No i owych porażek chcą uniknąć wszelkimi sposobami. Przy okazji zapominają, że zwycięzcami w sporcie są nieliczni. Większość to niestety przegrani. I nie zmieni tego ani nadchodząca zima, ani wiosna, nie wspominając o lecie. Nie zmienią tego też liście. I te spadające z drzew, i te wymierzane w policzek.