Dzisiaj jest Niedziela 17 grudnia 2017
tel. 32 332 63 77 e-mail: redakcja@przegladlokalny.eu

Sielanka nad piękną, modrą... Bierawką

Wiek temu Bierawka była tak czystą rzeką, że jej wodami zasilano zadbany przyzamkowy staw w Nieborowicach. A życie w zamku pod pańskim okiem barona von Schroetera jawiło się prawdziwą sielanką
Pod koniec XIX wieku Nieborowice oraz niektóre rewiry Krywałdu były własnością junkra pruskiego barona Kurta Fridricha von Schroetera. Tereny określane jako „dobra rycerskie” pochodziły z nadania cesarza pruskiego za zasługi dla Prus jego przodków (może w wojnie prusko-francuskiej – 1870-1871?). K v. 

Sielanka na zamku
Schroeter mieszkał w okazałym zamku, z górującą nad okolica wieżą zamkową. Baron utrzymywał liczną służbę - lokaja, kucharki, ogrodnika, służbę, stajennego. W sąsiedztwie nieborowickiego zamku, określanego w dokumentach niemieckich jako: Schloβ-Nieborowitzer Hammer (zamek w Kuźni Nieborowskiej) znajdował się zadbany staw. Jeszcze w XIX wieku na polecenie Schroetera zbudowaneo groble. W ten sposób istniał wyraźny podział stawu na część rekreacyjną i część hodowlaną.  Bliskie sąsiedztwo koryta Bierawki powodowało, że woda w stawie była bardzo czysta (znając obecny stan rzeki to dzisiaj brzmi jak opowieść fantasy - dop. red). Tu rosły niespotykane nigdzie w okolicy rośliny wodne: orzech wodny – kotewka (łac. Trapa natans), nenufar (łac. Nuphar), dorodny tatarak (łac. Acorus calamus). Rodzina barona żyła w dostatku. Niektórzy mieszkańcy Nieborowic usługiwali na zamku.

Oko pańskie...
Po zakończeniu I wojny światowej nie od razu doszło do ustalenia granicy polsko-niemieckiej. Nastąpiło to dopiero w 1923 roku. Początkowo Nieborowice przyłączone zostały do Polski, jednak niemieccy przedstawiciele oprotestowali decyzję, domagając się korekty na korzyść Niemiec, gdyż miał tam swój majątek K. Schroeter. Ostatecznie zgodę na przyłączenie Nieborowic do Niemiec wyrazić miał delegat rządu polskiego, dyplomata Jan Włodzimierz Szembek. Decyzje J. Szembeka uznano za ostateczną. 
W 1923 roku zaczęto wbijać słupy w strefie przygranicznej między Krywałdem a Nieborowicami. K. T. Schroetera widywano w latach 20. i 30. XX stulecia w Krywałdzie jadącego konno. Doglądał tu swej posiadłości – wtedy terenu w znacznym stopniu zalesionego, ciągnącego się wzdłuż obecnej ulicy F. Michalskiego. K. Schroeter w drugiej połowie lat 30. XX wieku musiał doskonale orientować się w polsko-niemieckiej polityce zagranicznej. W 1937 roku sprzedał wyżej wymieniony teren prywatnym osobom jako działki budowlane. 
Również ks. A. Koziełek w monografii „Knurów i Krywałd . Kronika na tle historii ziemi gliwickiej” (s. 70) pisze o Nieborowicach: „W związku z zapotrzebowaniem większej ilości piasku dla podsadzania wybranych pól na kopalni Piotr-Paweł i Foch, Skarboferme zakupił w r. 1926 lasy w pobliżu kopalni, należące do nadleśnictwa Szczygłowice – właściciel v. Schroeter – obszaru 428 ha za cenę 850 000 franków szwajcarskich”.

Wrzesień przyniósł śmierć
Przed II wojną w majątku K. Schroetera na leśnej polanie wzniesiono drewniane baraki i zakwaterowano w nich młodzież niemiecką, odbywająca roczną służbę pracy. Wobec nasilających się akcji prowokacyjnych w strefie przygranicznej między polską i niemiecką częścią Górnego Śląska (sierpień 1939 rok), młodzież niemiecka opuściła Nieborowice. 
W pierwszych dniach września teren ten został przekształcony, występujący pod nazwą: „Aufstänolisches Lager in Neubertsdorf”. W Nieborowicach zaczęto zwozić żołnierzy, byłych powstańców śląskich, ludność cywilną. 2 września 1939 roku rozstrzelano pierwszych 15 więźniów. Ciała zakopano w dołach, wykopanych uprzednio przez ofiary.
W trzeciej dekadzie stycznia 1945 roku właściciel nieborowickiego zamku wraz z rodziną opuścił swą posiadłość i udał się na zachód (w miarę przesuwania się frontu). Wcześniej w obszernych piwnicach zamku zaczęto gromadzić duże ilości niemieckich książek z gliwickich bibliotek i czytelni, zaś po opuszczeniu zamku przez Schroetera w pokojach i salonach przywożono odzież z gliwickich sklepów (materiały, ubrania, płaszcze, pościel) pełnią rolę magazynu. 

Tu zaszła zmiana
Pod koniec lat 40. ubiegłego wieku, kiedy sytuacja była w miarę stabilna, w pokojach zamkowych zorganizowano szkolenie (może kurs?) dla leśników, nieco później zakwaterowano kilka rodzin, przydzielając im dotychczasowe pokoje zamkowe. Wtedy przyzamkowy staw był jeszcze zadbany. Nieco później przejęty został przez Spółdzielnię Rolniczą – Nieborowice, zaś w latach 60. funkcjonował jako staw rybny kopalni „Szczygłowice”. Jego brzegi zaczęły zarastać szuwarami. Podjęto więc decyzję przeprowadzenia prac hydrotechnicznych. Doprowadziło to do wyniszczenia niektórych wodnych roślin (kotewka jednak pozostała). W nieborowickim zamku w latach 60. nadal mieszkało kilka rodzin, zaś na parterze znajdował się sklep ogólnospożywczy. 
W latach 70.-80. lokatorzy zamku opuszczali go, szukając lepszych warunków. Przez kilka lat schroeterowski zamek stał pusty. Ostatecznie podjęto decyzję, iż należy dokonać generalnego remontu całego budynku (remontowały go dwie firmy budowlane, wymieniając nawet... stropy).
Po generalnym remoncie budynek ostał się pod funkcjonującą obecnie nazwą: „Zameczek – Dom Pomocy Społecznej”.  
Maria Grzelewska
Foto: Zamek w Nieborowicach na zdjęciu z 1909 roku

Galeria

wstecz