Dzisiaj jest Wtorek 23 stycznia 2018
tel. 32 332 63 77 e-mail: redakcja@przegladlokalny.eu

Stara przyjaźń nie rdzewieje

Choć upłynęło niemal ćwierć wieku od dnia, gdy dyrektor Janusz Erenst przeszedł na emeryturę, pamięci byłych współpracowników czas nie nadwyrężył. Sprawili dyrektorowi niespodziankę, fetując jego 90. urodziny
Starsi pracownicy KWK Szczygłowice pamiętają pana Janusza z lat 1962-1977 jako dyrektora ds. pracy, później – przez 17 lat – szefa ośrodka „Zagroń” w Szczyrku. Na emeryturę przeszedł w 1994 roku.
- Gdy rozpoczynałem pracę w KWK "Szczygłowice" załoga liczyła 500 osób, gdy odchodziłem - 8.500 górników. Jeździłem za nimi po całej Polsce, nawet w suwalskie, skąd zresztą pochodzę – wraca pamięcią do dawnych lat dyrektor Erenst. - Jak już ich tu sprowadziłem, należało o załogę dobrze się zatroszczyć. I dbaliśmy. Ludzie nie bali się utraty pracy, mieszkanie można było otrzymać nawet po trzech miesiącach. Po szychcie też było gdzie odpocząć. Co było jeszcze dla górnika ważne, na co koniecznie trzeba było zwrócić uwagę? Jedzenie. Po wczasach ponad 80 proc. górników pisało o jedzeniu i... piwie żywieckim. 
- Bywało, że do „Zagronia” jechało ćwierć tysiąca osób w pięciu autokarach – wspomina Henryk Hankus, były wieloletni przewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce w KWK "Szczygłowice". – Nie nudzili się ani chwili.
Zawiązana przed dekadami przyjaźń nie rdzewieje. Ponad 40 byłych współpracowników dyrektora pamiętało o jego 90. urodzinach.
- Do ostatniej chwili trzymaliśmy nasz zamysł w tajemnicy przed dyrektorem Erenstem – podkreśla Henryk Hankus, główny organizator – wraz z inż. Marią Bujok, byłą szefową działu socjalnego w kopalni – urodzinowego spotkania. – O co chodzi dowiedział się w drzwiach lokalu...
A wejście miało prawdziwie huczny wymiar. Za sprawą orkiestry dętej kopalni „Knurów”, która pod dyrekcją Mariusza Kowalczyka sprezentowała solenizantowi i zebranym wiązankę utworów znanych każdemu górnikowi. Było gromkie „Sto lat”, urodzinowy tort i lampka szampana. Gratulacje, życzenia i prezenty. Wśród winszujących nie zabrakło byłych dyrektorów – Michała Nieszporka, Henryka Dydackiego, Edwarda Bywalca i Adama Kurbiela, a także obecnego dyrektora „Zagronia” – Mirosława Płazy.
- Nie spodziewałem się tak wspaniałej niespodzianki – przyznał dyrektor Erenst. Ze wzruszenia łamał mu się głos. – Upłynęło tyle lat, a wy nadal pamiętacie. Jesteście wspaniali.
- Prawdziwej przyjaźni czas nie pokona – zapewniali uczestnicy uroczystości. – Nam nie wystarcza, że mamy wspólne wspomnienia. W starym, dobrym gronie tworzymy nowe...
/bw/

Galeria

wstecz