Sukcesy w sporcie odnoszą ci, którzy mają talent, a przy tym są pracowici i gotowi na wyrzeczenia. No i ci, do których uśmiecha się szczęście. Niektórzy muszą się też wykazać nie lada cierpliwością. To skrócona recepta na medal, puchar czy mistrzostwo. 
Wielu sportowców, a i trenerów mówi wprost, że utalentowanych nie brakuje. Z pracowitością też nie jest najgorzej. A jak ktoś solidnie przepracuje trening bądź zgrupowanie to z wszelakich pokus jest mu łatwiej zrezygnować. Najtrudniej być jednak cierpliwym. Raz może się nie udać. Za drugim razem też może zabraknąć szczęścia, ale gdy nie sprawdza się powiedzenie - do trzech razy sztuka - to każdy może się załamać. I zrezygnować z dalszej walki o upragniony sukces. Bo ile można harować na treningach, ile można trzymać dietę, ile razy można rezygnować z pójścia z kumplami na imprezę? 
Oj można. Wie coś na ten temat Damian Durkacz, który niedawno dostał czwartą szansę zaistnienia w medalowym gronie bokserskich mistrzostw Europy. I za czwartym razem ją wykorzystał. 
Powie ktoś - szczęściarz, bo trafił do strefy medalowej po tym, jak ćwierćfinałowy rywal oddał pojedynek walkowerem. Tak - szczęściarz, ale na to szczęście ciężko pracował przez kilka lat. I gdyby nie jego determinacja w dążeniu do sukcesu, medalu ME by nie zdobył, bo już dawno rzuciłby rękawice w kąt.