Dzisiaj jest Niedziela 17 grudnia 2017
tel. 32 332 63 77 e-mail: redakcja@przegladlokalny.eu

Trucizna wisi w powietrzu

Płyty meblowe, kartony, folie, a nawet... wnętrzności królika - niektórzy mieszkańcy palą w piecach czym popadnie, trując siebie i sąsiadów. Czy kontrole Straży Miejskiej ukrócą ich działania?
Od początku roku Straż Miejska przeprowadziła 52 kontrole w związku ze spalaniem odpadów (także tych na zewnątrz). Na 26 zaprotokołowanych wizyt w 22 przypadkach funkcjonariusze stwierdzili stosowanie przez mieszkańców nieodpowiednich technik rozpalania w piecu. Jedna kontrola zakończyła się pouczeniem, trzy mandatem.
Co lądowało w piecach? Płyty meblowe, kartony, folie, a nawet wnętrzności królika - pomysłowość ludzi nie ma temacie spalania żadnych granic.
W trakcie kontroli pieklą się zazwyczaj ci mieszkańcy, którzy mają coś do ukrycia. Wiedzą bowiem, że drobiazgowe oględziny mogą wykazać ich winę.
Straż Miejska sprawdza nie tylko rodzaj urządzenia grzewczego czy rodzaj paliwa, ale też może pobrać próbki popiołu z paleniska i wykonać dokumentację fotograficzną.
- Większość zgłoszeń pochodzi od mieszkańców - mówi komendant SM Andrzej Daroń, ciesząc się z rosnącej świadomości w temacie smogu. - Nie wszystkie związane są ze spalaniem odpadów, niemniej pragnę podkreślić, że nawet zadymienie może być uznane za wykroczenie.
Zgłoszenia o kopcących kominach pochodzą z różnych części Knurowa (m.in. ul. 1 Maja, ul. Koziełka, ul. Szpitalna, ul. Karłowicza, ul. Sienkiewicza).
Przyłapani, nomen omen, na gorącym uczynku mogą spodziewać się mandatu do 500 zł. Recydywa to wniosek do sądu o ukaranie i grzywna do 5 tys. zł.
Komendant Daroń zachęca, by informować Straż Miejską o spalaniu odpadów. Można to zrobić, dzwoniąc pod numery tel. 986 lub 32 330 15 59.
/g/

wstecz