Dzisiaj jest Poniedziałek 20 listopada 2017
tel. 32 332 63 77 e-mail: redakcja@przegladlokalny.eu
Lata 40. Wyburzanie jednego z fabrycznych kominów

Wysadzili komin, by zmylić bombowce

Kiedy lotnictwo alianckie zrzucało bomby na fabrykę w Kędzierzynie, odgłos samolotów słyszalny był w Krywałdzie. Natychmiast wszczynano alarm i robotnicy uciekali do schronów. Żeby zmylić brytyjskich pilotów, Niemcy zdecydowali się wysadzić w powietrze jeden z trzech fabrycznych kominów 
Na terenie pogranicza Knurów – Krywałd - Kuźnia Nieborowska - Nieborowice działania prowokacyjne rozpoczęły się już w sierpniu 1939 roku. Przybierały formę ostrzeliwania terenów nadgranicznych. 

1 września 1939 roku 
około godziny 5 rano oddziały Wehrmachtu przekroczyły granicę i znalazły się już w sąsiedztwie przedwojennej fabryki „Lignoza”. W pierwszych godzinach wojny, na terenie zakładu, zginęli jej pracownicy: Franciszek Bryłka, Henryk Roj, Hubert Szymura i Stefan Winkler oraz żołnierze broniący Krywałdu: Jan Kadubiński, Ignacy Nisz, Jan Kasperek, Feliks Czok.
Po zajęciu Ziemi Rybnickiej hitlerowski okupant przystąpił do pośpiesznego montowania aparatu bezpieczeństwa, administracyjnego i państwowego. Już w listopadzie 1939 roku władze okupacyjne przystąpiły do sporządzania „administracyjnego porządkowania ludności” − wydawania dowodów osobistych z odciskiem palca (tzw. palcówki). Przy personaliach trzeba było podać narodowość.
Przedwojenna „Lignoza” Spółka Akcyjna przemianowana została na „Sprengstaffwerke Oberschlesien G.m.b.H − Sprengstaffwerke. Konto bankowe  prochowni figurowało w Deutsche Bank − Kattowitz.
Dyrektorami fabryki prochu w latach okupacji byli: dr Meyer (1939-1940), dr Witte (1940-1940) i dr Hütter (1940-1945).
W 1943 roku funkcje kierownicze przedstawiały się następująco: dr Rumler − dyrektor laboratorium; inż. Scholinus − dyrektor technikum; M. Rzepczyk − kierownik biur fabryki prochu, T. Schech (zniemczone nazwisko T. Sczesia) − kierownik oddziału amonu; von Dobrzyński, Dyka − kierownicy zaopatrzenia materiałowego; Sekuła, Gansiniec − oddział ekspedycyjny; H. Orszulik − kierownik I oddziału prochowni; H. Grzesiok − pracownik umysłowy, Kochan − brygadzista, W. Burzyk., K. Sekulla − pracownicy biurowi; Foitzik (zniemczone nazwisko-Fojcik), Wagner − pracownicy umysłowi oddziału technicznego; F. Glania, Schmidt − mistrzowie oddziału elektrycznego; Kaschek- Bugiel (zniemczone nazwisko Kaszek) − kierownik drukarni; Ryba - mistrz pakowni.
W Sprengstofferke Kriewald znajdowały się trzy portiernie, Portiernia II w czasie II wojny była pod szczególną kontrolą. To tu znajdowała się markownia (Markenkontrolle) i obowiązywał szczególny nadzór, gdyż w tej części budynków fabrycznych zlokalizowany był oddział napełniania bomb lotniczych (Fülstelle II).Nadzór w tym oddziale sprawowało wojsko. 
W przededniu wybuchu II wojny w „Lignozie” zatrudnionych było 869 osób (w 1937 roku − 558 osób), natomiast w „szczytowym” okresie wojny fabryka zatrudniała o prawie 300 robotników więcej niż 1939 roku. 
W celu zabezpieczenia produkcji w ruchu ciągłym na potrzeby frontu, hitlerowcy utworzyli przymusowy obóz pracy.

Do obozu pracy 
w Krywałdzie skierowani zostali radzieccy jeńcy (kobiety i mężczyźni). Dla nich zostały wybudowane drewniane baraki (Barakenlager). Barakenfürerem był Liermann. 
Fabryka Materiałów Wybuchowych w początkowym okresie wojny koncentrowała się na produkcji górniczych materiałów amonowo-saletrzanych. W 1941 roku rozpoczęto produkcję materiału wybuchowego pod nazwą „donaryt”. To środek, który przeznaczony był do celów minerskich i granatów ręcznych (zaczepnych i obronnych). Przez pewien czas służył do produkcji lotniczych bomb kruszących.
Od chwili napaści Niemiec na Rosję (1941) wzrosło zapotrzebowanie hitlerowskiej machiny wojennej na wszelkiego rodzaju materiały wybuchowe. Odtąd fabryka w Krywałdzie stała się obiektem silnie strzeżonym. Wyznaczony został specjalny teren do prowadzenia próbnych odstrzałów, które kierowane były na potrzeby frontu (Versuchstrecke). Zakład został ogrodzony podwójną siatką. Był pod szczególnym nadzorem. 
Powojenne „Kasyno” przemianowane zostało na „Werkskarino”. Tu odbywały się w czasie wojny ćwiczenia Hitlerjugend”, zebrania Niemieckiego Frontu Pracy (tzw. DHF-u). Do DHF-u − niemieckich związków zawodowych przyjmowano tylko zdeklarowanych Niemców, natomiast składki związkowe musieli płacić wszyscy pracownicy. Werkskasinofürerem w czasie wojny był Hoppe, organizator tzw. „kundgebungów” − wieców o charakterze prohitlerowskim.
W 1940 roku przeprowadzona została weryfikacja załogi i osób na kierowniczych stanowiskach. Uczyniono ją w poparciu o niemiecką listę narodowościową (DVL). Tam, gdzie było to możliwe, zniemczono nazwiska (o czym świadczą podane wyżej przykłady). Ważniejsze stanowiska obsadzono Niemcami. Wszystkich podejrzanych przesunięto do gorszych robót lub zwolniono. Byli i tacy, którzy narażając się na szykany, zwalniali się sami. 
Te wszystkie środki bezpieczeństwa 

nie uchroniły okupantów 
od „awarii”, specjalnie sprowokowanych na najniższych stanowiskach pracy (szczególnie na oddziale Fülstelle II) przez polskich robotników. Te zaburzenia w funkcjonowaniu zakładu poważnie zakłócały rytm pracy fabryki − zakładu o charakterze na wskroś paramilitarnym. 
Przed II wojną światową Kędzierzyn (niemieckojęzyczny Kandrzin), Blachownia (Blechhammer) należały do Niemiec. W czasie wojny w Kędzierzynie Niemcy zlokalizowali ponad 40 obozów pracy przymusowej i komand roboczych. To właśnie Blechhammer i Kandrzin stały się celami zmasowanych nalotów alianckich. W czasie nalotów w Krywałdzie słychać było „dudnienie” nadlatujących eskadr (podobno przed zrzuceniem bomb niósł się ciężki odgłos, a po zrzuceniu – mniej słyszalny, lżejszy). Wtedy włączano w fabryce prochu alarm. Pracownicy obowiązkowo udawali się do schronu (naloty organizowane były zawsze w samo południe).
Fabryka prochu w Krywałdzie posiadała trzy kominy fabryczne. Aby zdezorientować brytyjskie lotnictwo, niemieckie władze zwierzchnie wydały nakaz wysadzenia w powietrze jednego komina.
Długa jest lista osób, związanych z krywałdzką fabryką, którzy zginęli z rąk okupanta. W pierwszych dniach wojny zastrzelony został Feliks Michalski − powstaniec śląski, dzierżawca przedwojennego „Kasyna”. Jego brat, Ryszard, został zamęczony w nieborowickim obozie. W obozie w Mauthausen zginął inż. Koryciński − zatrudniony w „Lignozie” przed II wojną, w niewiadomych okolicznościach zaginął inż. Judycki.  Pod Warszawą w czasie wojny zmarł inż. Stanisław Wierzbicki − przedwojenny dyrektor krywałdzkiej „Lignozy”.  Bernard Strzeja, przedwojenny naczelnik gminy Krywałd- Szczygłowice został zamordowany. Podobnie Teodor Szydłowski, krywałdzki powstaniec śląski. Szykany spotkały Hermana Grzesioka − powstańca śląskiego, prezesa Związku Powstańców Śląskich w Krywałdzie (zmarł w wyniku pobicia). W Nieborowicach zginęli pracownicy „Lignozy”: Józef Suszka, Antoni Pietraszek, Fryderyk Glagla i jego brat− Augustyn.
Przed 20 stycznie 1945 roku dyrektor i niemieccy inżynierowie opuścili Krywałd, udając się podstawionymi samochodami na Zachód. 
26 stycznia 1945 roku Sprengstoffwenke Oberschlesien Gesellschaft mit beschränkter Haftung Sprengstoffwerk Kriwald (Górnośląska Spółka akcyjna z ograniczoną odpowiedzialnością. Fabryka Materiałów Wybuchowych w Krywałdzie) została zdobyta przez wojska sowieckie.  
Maria Grzelewska



Galeria

wstecz