Robert Lewandowski zmienił kolor włosów. Twitter pozwala już wykorzystywać nie 140, a aż 280 znaków do napisania swojej opinii. Sprinter Usain Bolt chce zostać piłkarzem, a były ciężarowiec Szymon Kołecki bije swoich rywali w MMA. Jednym słowem - zmiany. 
Zmiany szykują się również w knurowskim futbolu. Wiele wskazuje na to, że w głowach działaczy klubu z ulicy Dworcowej zrodziło się kilka pomysłów. W efekcie mają powstać dwa nowe kluby, ale... 

Od kilkunastu tygodni próbuję umówić się na rozmowę z prezesem Concordii - Wojciechem Górką. Proponowałem spotkanie w redakcji, proponowałem kawę poza redakcją. I za każdym razem słyszałem w odpowiedzi - nie ma problemu. Spotkamy się, porozmawiamy, wyjaśnimy to i owo. Tak, by czytelnicy i kibice wiedzieli, co dzieje się obecnie w klubie. 
Ostatecznie za każdym razem, godzinkę czy dwie przed spotkaniem prezes dzwonił i informował, że musimy to przełożyć na inny termin. 
Z owego spotkania nie rezygnuję, ale nie ukrywam, że momentami czuję się jak w centrum zabawy w kotka i myszkę. 
Jeżeli prezes obraził się na mnie za kilka publikacji, prawdziwych, ale takich, co chwały zarządzającym klubem nie przynoszą, to i tak powinien podzielić się z naszymi czytelnikami planami na najbliższą przyszłość. Nasi czytelnicy to przecież potencjalni kibice i sponsorzy Concordii. Nie wspominając o rodzicach młodych piłkarzy, którzy też chcą być na bieżąco informowani za naszym pośrednictwem o tym, co w trawie piszczy. 

Kibice kiedyś śpiewali: Knurów czeka, my czekamy na zdobycie pierwszej bramki. 
Ja zaśpiewam: Wojtek nie obrażaj się, bo Knurów czeka, my czekamy na zdobycie od ciebie informacji.